Nowoczesne podejście do branży z tradycjami

Polityka mieszkaniowa

W czasach gdy trwa ożywiona dyskusja na temat przyszłości spółdzielni mieszkaniowych w Polsce, SML-W w Jelczu-Laskowicach przełamuje stereotypy i na swoim przykładzie pokazuje, że można dobrze zarządzać.

Jelcz-Laskowice to miejscowość położona w województwie dolnośląskim, nieopodal Wrocławia, która liczy około 15 tys. mieszkańców, z czego aż 10 tys. mieszka w zasobach Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko Własnościowej w Jelczu-Laskowicach.

W tej chwili miasto przeżywa intensywny rozwój, na tyle, że powoli zaczyna brakować ludzi do pracy w tutejszych zakładach. Trend ten staje się coraz bardziej widoczny na lokalnym rynku mieszkaniowym. Warto podkreślić, że miasto budowano od podstaw w szczerym polu, przeznaczone głównie dla pracowników fabryki Jelcza i ich rodzin, dzięki czemu jego zabudowa jest dobrze przemyślana i przejrzysta, nie mamy tu takiej różnorodności jak na przykład we Wrocławiu. -W Jelczu- Laskowicach zdecydowanie dominuje budownictwo wielorodzinne z wielkiej płyty zarządzane przez Spółdzielnię Mieszkaniową – mówi Jerzy Worwa, Prezes Zarządu.

Posiada ona sprawną administrację i rozbudowany dział techniczny a w nim wykwalifikowanych pracowników wyposażonych w odpowiedni sprzęt.

Mamy kilka samochodów dostawczych pogotowia technicznego do obsługi zasobów mieszkaniowych (grupy budowlanej, hydraulików i elektryków), a także samochód ciężarowy, podnośnik koszowy, multicar, a nawet własny wielofunkcyjny traktor – wylicza prezes.Z przykładów komercyjnego wykorzystania naszego działu technicznego, w zeszłym roku w sąsiedniej spółdzielni wykonaliśmy usługę czyszczenia elewacji kilku budynków wykorzystując własny podnośnik koszowy oraz profesjonalny sprzęt do mycia pod ciśnieniem. Wyczyszczoną powierzchnię zabezpiecza się środkami chemicznymi, a następnie maluje, taka operacja wystarcza na kolejne 15 lat – podkreśla.
Spółdzielnia wszystkim zajmuje się we własnym zakresie, nie stosuje outsourcingu. Jest to nieco droższe rozwiązanie, pracownikom trzeba uczciwie zapłacić, ale jak przekonuje Jerzy Worwa, w mniejszych miejscowościach jest to znacznie bardziej wygodne i efektywne.Spółdzielnia mocno dba o swój wizerunek, przykładem mogą być chociażby trzy duże billboardy rozmieszczone na terytorium miasta promujące SML-W i jej działalność, co jest swego rodzaju ewenementem.

Przez wiele lat nasze stosunki z Miastem opierały się na rywalizacji, ale to już przeszłość. Od dłuższego czasu współpraca z urzędem miasta układa się bardzo dobrze, prowadzimy wiele wspólnych działań, zamieniliśmy się gruntami, co umożliwia nam budowanie następnych wielorodzinnych budynków mieszkalnych. W tym roku wspólnymi siłami zbudujemy integracyjny plac zabaw przystosowany również dla osób niepełnosprawnych, finansowany z funduszy Miasta i Gminy. Urząd finansuje rady osiedlowe, które inwestują pieniądze w rozwój osiedli podległych spółdzielni, a sama współpraca z radnymi jest bez zastrzeżeń – podsumowuje Jerzy Worwa.
Gdy obejmował stanowisko prezesa spółdzielni, ta była na skraju bankructwa, potrzeba było wielu lat intensywnej pracy, aby doprowadzić ją do stabilnej sytuacji finansowej. W tamtym czasie ograniczano wszystkie dodatkowe aktywności. Kosztem dalszej przyszłości spółdzielni zrezygnowano m.in. z szeroko zakrojonych działań społecznych i kulturalnych.
Jeśli z czegoś raz już się zrezygnuje, to później ciężko to z powrotem uruchomić, tak też jest z działaniami stricte kulturalnymi. Staramy się jednak dbać o rozwój kulturalny regionu, dofinansowujemy działania kulturalne, w tym roku dla przykładu dofinansowujemy obchody 30-lecia miasta, a w przyszłym mamy zamiar obchodzić 40-lecie założenia naszej spółdzielni – mówi prezes.

Mimo początkowej konieczności zaciskania pasa, po 25 latach zarządzania przez obecnego prezesa, spółdzielnia dobrze prosperuje i nic nie wskazuje na to, aby miał powtórzyć się czarny scenariusz.

Z kryzysu wyszliśmy dzięki prowadzonej działalności gospodarczej, z której dodatkowo finansujemy remonty i modernizacje zasobów mieszkaniowych. Nie żyjemy jedynie z czynszów, pieniądze z nich są tylko jednym ze źródeł przychodów, które finansują nasze działania. Dzięki temu możemy utrzymywać niskie stawki czynszu, a najlepszym wyznacznikiem dobrej kondycji spółdzielni jest to, że stale powstają nowe budynki mieszkalne i pawilony handlowe. Ciągle staramy się inwestować w rozwój – podkreśla prezes.

W ostatnich kilku latach Spółdzielnia Mieszkaniowa w ramach dodatkowej działalności gospodarczej utworzyła dział zajmujący się zarządzaniem Wspólnotami Mieszkaniowymi. Aktualnie zarządza już szesnastoma o ogólnej powierzchni użytkowej mieszkań około 50 tys. m.kw., zapewniając sobie dodatkowy dochód. Spółdzielnia nie szczędzi środków na poprawę standardu życia mieszkańców. W ostatnich latach zainstalowano sieć monitoringu, która obejmuje niemal cały podległy teren, co znacząco zwiększyło poziom bezpieczeństwa. Obecnie bardzo duże środki finansowe wydatkowane są na budowę parkingów i chodników, gdyż jest to niezwykle ważny element estetyki osiedli mieszkaniowych. W odpowiedzi na coraz większą liczbę rowerzystów, przed wejściami do klatek schodowych montowane są stojaki rowerowe. Tradycyjne oświetlenie przed budynkami zostało zastąpione oszczędniejszymi lampami ledowymi, aktywowanymi na czujniki ruchu.
Jelcz-Laskowice to urokliwe miejsce, ciche i spokojne, otoczone stawami i lasami. Dzięki podmiejskiej kolei dojazd do samego centrum Wrocławia zajmuje około pół godziny. Z tego powodu coraz więcej osób się tu osiedla, wspierając rozwój miasta – podsumowuje prezes.

Daniel Synecki