Wchodzimy w zacne grono

Gospodarka

O rosnącej popularności win gronowych nad Wisłą, o tym dlaczego coraz więcej Polaków kocha wino, a także o produkcji tradycyjnego Cydru Lubelskiego z prezesem AMBRA S.A. – jednego z największych w kraju dystrybutorów i producentów wina – Robertem Ogórem rozmawia Marcin Pawlenka.

Statystyczny Polak wypija trzy litry wina rocznie. Z czego wynika rosnący trend spożycia wina?

Rynek win gronowych, jako jedyny segment rynku alkoholi, od 25 lat nieprzerwanie rośnie, wprawdzie w skali kilkuprocentowej, ale systematycznie i nic nie wskazuje, żeby ten trend miał się zmienić. Tym bardziej, że właśnie te 3,5 litra wina konsumowanego przez statystycznego Polaka to wciąż najniższy wskaźnik w Europie. Różnica ta jednak zmniejsza się, mimo że wódka i piwo nadal stanowią ponad ¾ wydatków na alkohol. Wiąże się to ze wzrostem poziomu edukacji, zmianą stylu życia, rosnącą rolą kobiet, które są kompetentnymi i świadomymi konsumentami. Jeszcze przez wiele lat będziemy cieszyć się z rozwoju kultury wina w Polsce. Nie jesteśmy w tym odosobnieni. Kraje skandynawskie, Wielka Brytania czy Kanada 40-50 lat temu też wchodziły na ścieżkę, na której teraz my się znajdujemy. Dziś to kraje o bardzo rozwiniętej kulturze wina. Najlepsze lata jeszcze przed nami.

Coraz większym zainteresowaniem polskich konsumentów cieszy się też włoskie wino musujące prosecco. Wprawdzie nie jest jeszcze tak popularne, jak w Niemczech czy Anglii, ale wiele wskazuje na to, że i w Polsce może osiągnąć podobny sukces. AMBRA wprowadziła na rynek m.in. CIN&CIN Prosecco.

Od kilkunastu lat świat winiarski przeżywa boom na prosecco. W zeszłym roku nad Wisłą sprzedano ponad milion butelek tego wina. Prosecco było przyczyną pierwszego większego ożywienia na polskim rynku win musujących. Jest bardzo smacznym, lekkim i orzeźwiającym winem musującym, za którym kryje się też magia włoskich korzeni, stylu życia, a nawet dźwięczna nazwa.

AMBRA jest też producentem Cydru Lubelskiego. Czy impulsem do wzrostu popularności tego trunku było rosyjskie embargo na polskie jabłka i jedzenie ich „na złość Putinowi?”

W dużym stopniu tak. Było najlepszą reklamą, jaką mogliśmy sobie wymyślić, bo stworzoną w głowach konsumentów, a nie agencji reklamowych. Cydr Lubelski jest dla nas marką szczególną. Mamy w Polsce tak ogromne bogactwo jabłek o znakomitej jakości, że można nas porównać do Hiszpanów w La Manchy czy Włochów w Toskanii. Cydr Lubelski rozwija naszą regionalną tożsamość. Od samego początku produkowany jest Zakładzie w Biłgoraju na Lubelszczyźnie. Dlatego także dla nas IV Polski Kongres Przedsiębiorczości w Lublinie będzie szczególnym wydarzeniem.