PALIWOWY POST

Informacje

Prawo i Sprawiedliwość przed objęciem władzy zapowiadało, że nie będzie podwyższać i wprowadzać nowych podatków. Tymczasem w czerwcu posłowie przyjęli rządową ustawę o biokomponentach i biopaliwach, która wprowadza tzw. opłatę emisyjną. Jest to jeden z powodów dla którego ceny paliw w ciągu ostatnich miesięcy stale rosną. W najbliższy poniedziałek wielu kierowców chce pokazać rządowi co o tym myśli. 

W październiku cena litra oleju napędowego wzrosła średnio o 24 grosze. Różnica w cenie diesla i benzyny staje się coraz mniejsza – obecnie ma najniższą wartość od 2012 roku. Drożeje także gaz LPG – od początku sierpnia do dzisiaj cena litra gazu wzrosła o około 30 groszy.

Wzrost cen na stacjach przełoży się na podwyżki w sklepach, które odczują już nie tylko zmotoryzowani. Kierowcy są wściekli, gdyż olej napędowy jest najdroższy od października 2014 r. Rośnie też różnica w cenie pomiędzy dieslem i benzyną. W większości regionów za 95-tkę trzeba zapłacić powyżej 5 zł za litr. Droższy jest również autogaz – według portalu e-petrol.pl na Dolnym Śląsku za autogaz zapłacimy średnio 2,53 zł. Olej napędowy i PB98 kosztuje około 5,20 zł za litr. Akcję protestacyjną przeciwko cenom paliw zainicjował Stargardzki Klub Motoryzacyjny.

Stowarzyszenia zrzeszające kierowców jak i zwykli obywatele, poprzez media społecznościowe zachęcają aby kierowcy którzy muszą „dokarmić” swoje auto, zrobili to w niedzielę (25.11) lub we wtorek (27.11). Chcą aby w najbliższy poniedziałek stacje paliwowe świeciły pustkami. Pojawiły się jednak prośby i głosy rozsądku, by w ramach protestu nie omijać małych, prywatnych firm, a wstrzymać się od tankowania jedynie na stacjach należących do państwowej spółki paliwowej. Zdaniem protestujących, taka akcja powinna zostać dostrzeżona przez władze.

Polska nie jest jednak jedynym krajem, gdzie ludność zaczyna demonstrować swój gniew z powodu podwyżek. Również Francuzi są oburzeni rosnącymi cenami paliwa. W ciągu ostatnich 12 miesięcy cena diesla wzrosła o 23 proc. Obecnie litr kosztuje średnio 1,51 euro, osiągając najwyższy pułap od 2000 roku – podaje AFP. Rząd Marcona podniósł podatki o 7,6 eurocenta za litr diesla i 3,9 eurocenta na benzynę. Od stycznia 2019 roku planowane są kolejne podwyżki – o 6,5 centa na diesla i 2,9 centa na benzynę. Przemawiając w środę 14 listopada, prezydent bronił się, twierdząc że za wzrosty cen na stacjach paliw odpowiada sytuacja na światowym rynku paliwa. Nad Sekwaną trwają protesty tzw. żółtych kamizelek (strajkujący noszą kamizelki odblaskowe) przeciwko nowemu podatkowi paliwowemu. Od tygodnia w całej Francji trwają blokady dróg, składów paliwa i rafinerii. W sumie na wyspie Reunion zatrzymano ponad 100 osób. W wyniku starć z demonstrantami rannych zostało 30 członków sił bezpieczeństwa.