CEL BEZ PLANU TO TYLKO MARZENIE

Informacje

VetExpert to spółka, która od dziesięciu lat produkuje suplementy, testy, diety i karmy dla naszych czworonogów. W tym czasie firma wypracowała silną pozycję na ponad 20 rynkach. O ekspansji zagranicznej oraz rozwoju weterynarii mówi Marcin Bruś, dyrektor działu marketingu i transformacji cyfrowej.

 

Jak trudną dziedziną do rozwijania i wprowadzania nowych rozwiązań jest weterynaria? Niektórzy ją postrzegają jako młodszą i brzydszą siostrę medycyny.

To fascynująca dyscyplina, jej osiągnięcia dotykają życia każdego z nas. Szczególnie opiekunów czworonogów. W Polsce obecnie żyje 14 mln psów i kotów, które posiadają swoich opiekunów. Doskonale wiemy, że dla wielu z nas czworonogi są jak członkowie rodziny i często stanowią centrum życia i radości swoich właścicieli. Dlatego też, podobnie jak o swoich ludzkich bliskich, dbają o pupili, starają się utrzymywać ich w odpowiedniej formie, by były zdrowe i szczęśliwe. By żyły dłużej. Weterynaria jest nauką, która wciąż się rozwija, ma swoje wyzwania i trendy. My staramy się nie tylko być jak najbliżej nauki, ale również ją kształtować i zamieniać jej osiągnięcia w skuteczne produkty. Ta dziedzina jest dla nas niesamowicie wdzięczna. Gdy widzimy merdające ogony i szybko znikające z misek karmy, to mamy poczucie, że zajmujemy się czymś, co jest ogromnie ważne dla wielu milionów Polaków oraz naszych klientów w Europie i na świecie. Firma Vet Planet i marka VetExpert jest obecna w ponad 20 krajach.

Wiele osób uważa, że Polakom trudno jest przebić się ze swoimi produktami na rynki zagraniczne i rywalizować z firmami z Europy Zachodniej czy Stanów Zjednoczonych. Jak ta kwestia wygląda w Państwa przypadku?

Rzeczywiście Polska jest specyficznym rynkiem, gdzie łatwo o tzw. syndrom pierwszego mercedesa. Jeżeli osiągniemy pewien poziom wzrostu – co jest możliwe, bo Polska to duży rynek – łatwo stracić apetyt i uznać, że osiągnęło się pewien pułap rozwoju. To groźna pułapka, ale nam udało się jej uniknąć. Mieliśmy świadomość, że aby utrzymać dynamiczny wzrost, który towarzyszył nam przez 10 lat, należy agresywnie wychodzić poza polski rynek. Antoine de Saint-Exupéry powiedział kiedyś, że cel bez planu pozostaje tylko marzeniem. My mieliśmy plan – mieliśmy już doskonałe produkty, chcieliśmy pozyskać dystrybutorów. Zbudowaliśmy świetne relacje i zdobywamy potrzebne zaufanie, dzięki czemu spółka Vet Planet jest obecna na najważniejszych rynkach Europy. Na strategicznych dla nas rynkach otwieramy własne oddziały, a każdy z nich jest jak start-up, potrzebuje biznesplanu i najlepszych zasobów ludzkich. Takie biura w ubiegłym roku otworzyliśmy w Niemczech i Czechach.

Oczywiście na tym nie poprzestajemy, nie skupiamy się również wyłącznie na teraźniejszości. Prognozujemy co się wydarzy za rok lub dwa, zainteresował nas rynek chiński i jesteśmy jedną z niewielu firm, która nie ściąga stamtąd produktów, ale je eksportuje. Należy jednak podkreślić, że to rynek bardzo wymagający, konkurencyjny i wymagający dużej pokory.

Są Państwo firmą, która w ciągu ostatniej dekady wprowadziła szereg nowatorskich rozwiązań, co poskutkowało uzyskaniem Polskiej Nagrody Innowacyjności podczas VI Polskiego Kongresu Przedsiębiorczości. Jednak uczestniczą w nim Państwo nie tylko jako laureat, ale również jako ekspert. Jak Państwo oceniają to wydarzenie?

Sama inicjatywa jest bardzo ciekawa i potrzebna. Pozostaje pytanie co z nią zrobimy, co zmienimy w naszych działaniach po wysłuchaniu wszystkich paneli i rozmów. Każdy uczestnik powinien zapisać sobie kilka myśli, refleksji, tych inspirujących, które mogą coś zmienić, by stać się lepszym przedsiębiorcą, liderem zespołu i lepiej planować swój biznes.