DĄŻENIE DO STANDARDÓW ZACHODU

Spółka Ventor powstała w 1992 r. i od samego początku stawiała na jakość, solidność i szacunek do pracownika. Zajmuje się szeroko pojętym serwisem budownictwa przemysłowego, jest producentem systemów wentylacyjnych oraz wykonawcą projektów EPC. Dodatkowym aspektem działalności jest leasing pracowniczy dla prac kontraktowych w sektorze budowlanym. Grupę wyróżnia bogato wyposażone zaplecze warsztatowe i produkcyjne oraz wyspecjalizowana załoga, która stale podnosi swoje kwalifikacje.

To właśnie jej pracownicy stanowią główny motor napędowy. Ventor od początku stawiał na zaangażowanie w partnerskie podejście do pracowników. W wyniku efektywnej, kompetentnej i innowacyjnej pracy całej kadry, klienci widzą w Ventorze rzetelnego i uczciwego partnera. Czas pokazał, że tylko takie nastawienie daje szansę na sukces, rozwój i biznesową stabilizację, szczególnie na rynku skandynawskim. Właściwe podejście pracowników do codziennych obowiązków stanowi o tym, że spółka konsekwentnie się rozwija, zdobywając coraz to lepszą pozycję na rynku.

Na to pozytywne nastawienie do wykonywanych zadań składa się wiele elementów. Jednym z ważniejszych jest lojalność w stosunku do pracodawcy i pełne identyfikowanie się z nim. Stawia się na szacunek i rodzinne podejście do pracownika. – Jednym z przykładów jest dwutygodniowy system pracy, który pozwala na częstsze widywanie się z rodzinami, a co najlepsze, znacząco poprawiło to jakość wykonywanych obowiązków. Po latach wiem, że wypracowany szacunek i zwykłe „dziękuję” z ust pracownika jest dla mnie najlepszą zapłatą – mówi Janusz Urbanik, założyciel i prezes Grupy Ventor.

Grupa Ventor od lat wspiera młodych uczniów w przyszłym życiu zawodowym

Grupa z Dębicy podkreśla, że trzeba mocno stawiać na szkolnictwo zawodowe i szkolenia. Mimo systemowych trudności, Ventor jest liderem w realizacji tego typu zagadnień. – Nauka podstawowych wartości zaczyna się już od najmłodszych lat. Tylko ingerując już w latach szkolnych we właściwe kształcenie i dbałość o rozwój młodych ludzi jesteśmy w stanie wypracować w nich tak fundamentalne cechy jak zaangażowanie, pracowitość, sumienność, uczciwość i umiejętność pracy w zespole – podkreśla Janusz Urbanik.

 

 

 

Odpowiednio wykształcona młodzież, łatwiej znajdzie zatrudnienie w swoim miejscu zamieszkania. – Dlatego od kilku lat współpracujemy m.in. z Zespołem Szkół Zawodowych nr 1 w Dębicy, skupiając się na profilach zgodnych z ofertą pracy w naszym przedsiębiorstwie, takich jak blacharz czy monter izolacji przemysłowych. Działamy w specyficznej branży, w której wciąż brakuje specjalistów. Decyzja o rozpoczęciu współpracy ze szkołami zawodowymi była więc naturalna. Oczywiście kluczową rolę odgrywa administracja państwowa i lokalny samorząd. To one powinny w sposób szczególny dbać o edukację, a przedsiębiorcy jedynie je w tym wspomagać, – dodaje Janusz Urbanik.

Przeciwności losu

Do pełnego sukcesu konieczne jest wsparcie państwa dobrymi regulacjami prawnymi i systemowymi. Niestety wciąż niejednokrotnie jesteśmy obserwatorami spraw gdzie przedsiębiorcy toczą nierówne spory z administracją. – Wielokrotnie obserwuję sytuację, gdy przedsiębiorca, zamiast zająć się biznesem, musi wikłać się w długie postępowania, by bronić swych interesów oraz miejsc pracy. Traci na tym nie tylko państwo i przedsiębiorca, ale przede wszystkim społeczeństwo. Naszym największym kapitałem są pracownicy, którzy bezpośrednio wpływają na pozycję rynkową firmy. Rolą pracodawcy jest zatem takie kształtowanie środowiska pracy, by było ono maksymalnie przyjazne. Do tego jednak potrzebna jest administracja państwowa, która stymuluje te procesy, zwłaszcza w odniesieniu do polityki fiskalnej. Przedsiębiorca musi poświęcać zbyt wiele energii i czasu na borykanie się z przeciwnościami natury administracyjnej, fiskalnej i prawnej – zaznacza prezes.

Niestety coraz częściej jest tak, że z powodu różnych interpretacji tych samych przepisów przez poszczególne organy, przerzuca się odpowiedzialność na podatników. – Sprowadza się to do tego, że to przedsiębiorcę obarcza się winą za zastosowanie się do przepisu tak, jak powszechnie jest on rozumiany, a nie jak widzi go dany urzędnik. Jeżeli służby administracyjne nie mogą, lub co gorsza nie chcą pomóc przedsiębiorcy, to niech przynajmniej nie traktują go jak przeciwnika, którego należy zniszczyć. Jest to ewidentne zaprzeczenie służebnej roli państwa wobec swojego obywatela i działanie na niekorzyść kraju, ponieważ osłabiając gospodarkę, osłabia się polską konkurencyjność na rynku światowym. Ludzie powinni żyć w zaufaniu do działań państwa, ale niestety trudno to osiągnąć w sytuacji, gdy administracja sama sobie nie ufa i jeden organ dąży do podważenia ustaleń innego. Postępowania w tym zakresie są z jednej strony nadal nierzetelnie i pobieżnie prowadzone, a z drugiej, w razie jakichkolwiek wątpliwości, rozstrzygane na niekorzyść przedsiębiorcy. Nadal mam przekonanie, że to my jesteśmy dla przepisów, a nie odwrotnie, jak to się dzieje w krajach o rozwiniętej i silnej gospodarce. Dla mnie jako dla przedstawiciela świata biznesu, takie działania nie mają nic wspólnego z przyjaznym państwem, do którego dążymy i w którym wszyscy chcemy żyć. Bardzo często postępowania takie nie dają szans przedsiębiorcy na satysfakcję z doczekania się sprawiedliwości przed sądem, ponieważ wcześniej nałożone kary finansowe, doprowadzają firmę do upadłości, gdyż aparat państwowy pozostaje niewzruszony na odwołania od tych decyzji. W taki sposób buduje się niestety dwa obce sobie państwa – administracyjne i obywatelskie. Dlatego z nadzieją patrzę na zapowiadaną poprawę relacji na linii administracja publiczna – przedsiębiorca. Oby na hucznych zapowiedziach i tym razem się nie skończyło – dodaje J. Urbanik.

 

Wojciech Grabarczyk

You May Also Like