Filozofia oszczędności

Ekologia i Ochrona Środowiska Gospodarka Informacje Nauka Technologie

Zysk to różnica między przychodami, a poniesionymi kosztami w celu uzyskania przychodów. Niewielu przedsiębiorców widzi główne źródło zysku w oszczędnościach. eGmina, Infrastruktura, Energetyka Sp. z o.o. pokazuje, że zamiast generować potrzebę większej konsumpcji, należy zachęcać do jej ograniczania. O nowej filozofii prowadzenia biznesu mówi prezes zarządu, Andrzej Jurkiewicz.

 Czy oszczędność można sprzedać?

Sprzedając energię, jesteśmy w stałym konflikcie z odbiorcą; sprzedawca energii zawsze chce jej sprzedać jak najwięcej, a odbiorca z kolei przeciwnie, chce jej kupić możliwie jak najmniej i jak najtaniej. A co jeśli zmienilibyśmy filozofię działania i zaczęli „sprzedawać” oszczędność? Wtedy obie strony będą dążyć do wspólnego celu – oszczędności. Ten pomysł stał się podstawą naszej działalności. Specjalista od energii wie, jak w danym budynku zmniejszyć jej zużycie i może wyliczyć konkretną kwotę, jaką w ciągu roku można zaoszczędzić.

Skąd biorą się gwarantowane przez Państwa oszczędności?

Przeprowadzamy cały proces modernizacji systemu ciepłowniczego i wdrożenia naszego systemu SyNiS, łącznie z jego sfinansowaniem. Spłata kosztów modernizacji jest rozłożona na kilka lat i jest spłacana z oszczędności. Jeśli spółdzielnia mieszkaniowa zużywa np. 10 tys. gigadżuli rocznie na ogrzewanie, to płaci za to około miliona złotych. Nasze rozwiązania pozwalają w takim wypadku znacznie ograniczyć ilość zużywanej energii, oszczędzając w ciągu roku około 400 tys. zł, z czego 300 tys. zł przeznaczamy na spłatę kosztów modernizacji i obsługę systemu, a 100 tys. zł zostaje dla odbiorcy. To nie są dane z jakiejś symulacji, tylko konkretny przykład warunków współpracy z nami.

Obsługujemy w tej chwili 120 węzłów ciepłowniczych w spółdzielniach i wspólnotach mieszkaniowych. W poprzednim roku, dzięki naszym rozwiązaniom i systemom udało się odbiorcom zaoszczędzić około 3 mln zł. Od 8 lat przeprowadzamy także audyty przemysłowe w firmach. W siedmiu zakładach, nasze działania przyniosły roczne oszczędności na poziomie 35 gigawatogodzin, czyli ok 10 mln zł. Takie inwestycje w modernizację energetyczną zakładów zwracają się w czasie 2-3 lat.

Jak dokładnie działa Państwa system?

SyNiS to system do nadzorowania i sterowania urządzeniami, które odpowiadają za obsługę węzłów cieplnych i kotłowni. Jest to bardzo efektywne rozwiązanie, bo pozwala nie tylko uzyskać szczegółowe informacje odnośnie zużycia energii w budynku, ale także zapewnia zdalne sterowanie pracą urządzeń z wykorzystaniem internetu. SyNiS informuje operatora  o każdej nieprawidłowości i przypomina o terminach konserwacji urządzeń poprzez wiadomość SMS wysyłaną na telefon komórkowy. Sprawdza się w różnorodnych warunkach – od szpitali czy  spółdzielnie, po zakłady przemysłowe. Obecnie pracujemy nad nową wersją systemu która będzie w stanie przewidzieć zmianę temperatury zewnętrznej i dopasować pracę węzłów pod przewidywane potrzeby cieplne budynku. Obecne systemy sterowania reagują tylko na temperaturę zewnętrzną panującą w danym momencie, nie biorąc pod uwagę faktu, że budynek ma tzw. bezwładność cieplną i „reaguje” na taką zmianę temperatury z kilkugodzinnym opóźnieniem. Dzięki nowemu rozwiązaniu węzeł cieplny będzie „prowadził” budynek z 3-4 godzinnym wyprzedzeniem, co jest znacznie lepsze od dotychczasowych rozwiązań. Pierwsze instalacje nowego systemu ruszą już we wrześniu.

W jakim kierunku firma będzie się rozwijać?

Ogromną szansę dostrzegamy w polskim rolnictwie, a w zasadzie w produkcji energii z biogazu. Kilka małych biogazowni mogłoby zaspokoić potrzeby energetyczne dużej wsi. Jednak w Polsce biogazownie  powstają bardzo powoli, a rozwój tego sektora energetyki jest blokowany przez wysokie koszty inwestycyjne i sztucznie narzucane bardzo wysokie koszty eksploatacji – usługa serwisowa, nawet małych układów kogeneracyjnych, wyceniana jest na co najmniej 80 tys. zł rocznie – co oznacza, że za każdą godzinę pracy  agregatu zasilanego biogazem  pobierane jest 10 zł. Z doświadczenia wiem, że to wynika z polityki producentów tych urządzeń i to oni narzucają te stawki.  Prowadzimy badania rynkowe i tworzymy rozwiązania technologiczne dla małych biogazowni oparte na prostych silnikach, które rolnicy znają, bo mają podobne w swoich ciągnikach; są to silniki perkinsa stosowane w popularnych Ursusach. Chcemy działać na takich samych zasadach o jakich mówiłem na początku. Nasz system będzie na bieżąco informował rolnika o bieżącej pracy i potrzebach  biogazowni oraz o potrzebie przeprowadzania serwisu  silnika agregatu. Koszty serwisu będą po stronie rolnika, a my będziemy pobierać złotówkę za godzinę pracy urządzeń, czyli 10% tego co żądają dotychczasowi producenci agregatów.

Rozmawiał
Krzysztof Kozioł