ODLATUJĄCE MILIONY

Informacje

Każdego dnia samoloty Polskich Linii Lotniczych LOT wykonują 350 rejsów powietrznych, strajk pracowników wygenerował już kilkanaście milionów złotych strat i generuje je dalej. Bilans konfliktu pomiędzy zarządem PLL LOT a dwoma z czterech związków zawodowych z którymi toczy się spór to 11 dni strajku i blisko 100 odwołanych rejsów.

Źródłem konfliktu, jest zmiana regulacji płacowych z 2013 roku która drastycznie zmieniła sytuacje finansowa pracowników PLL LOT, dolaniem oliwy do ognia było zwolnienie 67 pracowników. Związkowców Związku Zawodowego Pilotów i Personelu Lotniczego bulwersują dodatkowo wypłaty wysokich premii członkom zarządu, w tym samemu prezesowi firmy – Rafałowi Mielczarskiemu, mają one sięgać nawet 1,5 miliona złotych. Przeprowadzona przez Główny Inspektor Pracy w PLL LOT kontrola wskazała, „nieprawidłowości stosowania przez pracodawców przepisów prawa pracy”. Po ujawnieniu wyników, pracownicy LOT-u grozili odstąpieniem od pracy, jeżeli nie dojdzie do porozumienia z władzami spółki.  Żądali zmian w kwestii zatrudnienia  i przejścia na umowy o pracę oraz zmian w  zasadach wynagradzania m.in. personelu latającego. Związkowcy utrzymują że, w firmie ma miejsce masowe łamanie przepisów prawa pracy w branży lotniczej. Prezes Rafał Milczarski nie zatrudnia pilotów i stewardess na podstawie umowy o pracę, tylko na umowę cywilno -prawną, czyli B2B ponieważ dla pracodawcy jest to tańsze (całość umowy wrzuca się w koszt, VAT przerzuca się na pracownika). Relacja B2B jest stosunkiem firma – firma, a w praktyce oznacza to, że firma zleca – zleceniobiorcy czynność i jeśli ten nie pracuje – nie zarabiasz, nie ma urlopu i L-4.

Praca w lotach komercyjnych wymaga zapewnieniu komfortu i bezpieczeństwa pasażerów na trasach i dużego zaangażowania personelu. Eksperci zaznaczają że, wynikła sytuacja może mieć bezpośredni wpływ na obniżenie poziomu zaangażowania w wykonywanie obowiązków. Bez tego komfort podroży spadnie i pasażerowie mogą zacząć się rozglądać za innym przewoźnikiem, co przełoży się na wyniki firmy.

Kto zarobi i zgarnie miliony w sytuacji przedłużającego się strajku w PLL LOT? Cały czas eksperci licznych firm odszkodowawczych liczą na miliony z odszkodowań, na bieżąco działy marketingu przypominają o prawach pasażerów: nie ma lotu, są pieniądze. Pieniądze trafią do kancelarii i firm odszkodowawczych, które kasują nawet 25 proc. kwoty odszkodowania za wysłanie jednego wniosku o odszkodowanie.

Do szacunków przyjęliśmy, że średnia odszkodowań wyniesie po 400 euro. Gdyby uznać, że każdy rejs miał podobne obłożenie jak na przykład lot Warszawa – Toronto, na odszkodowanie z każdego odwołanego lotu trafiałoby 311 tys. zł. Sto odwołanych lotów to już 31 mln zł dla pasażerów. Z tego firmy odszkodowawcze mogłyby wygenerować nawet 8 mln zł prowizji. To oczywiście tylko szacunki, ale pokazują, jak atrakcyjny jest ten rynek.

Dzięki zrzeszeniu się pracowników, już powstał progres dotyczący protestu. Po wczorajszych debatach, 67 osób jest przywracanych do pracy.  Firma zdecydowała, że uzna ten czas za usprawiedliwioną nieobecność nie będzie płacić za okres strajku, ponieważ strajk był nielegalny, ponieważ nie było referendum. Zdania co do wysokości strat poniesionych na chwile obecną przez PLL LOT są podzielone, ale najgorsze statystyki sięgają kilkunastu milionów złotych.