PODATEK OD UCIECZKI

Informacje

Ministerstwo Finansów przymierza się do wprowadzenia podatku od wyprowadzanych za granicę hipotetycznych zysków, tzw. exit tax. Obciążeni nim mają być zarówno przedsiębiorstwa, jak i osoby fizyczne. Projekt jest polską interpretacją unijnej dyrektywy dotyczącej przeciwdziałania unikaniu opodatkowania (Anti-Tax Avoiding Directive, w skrócie ATAD).

Exit tax zakłada opodatkowanie przenoszonych za granicę kraju aktywów, w tym również niezrealizowanych zysków, jako podstawę przyjmując ich potencjalną wartość w Polsce. Retoryka ustawodawcy skupia się na wątku patriotyzmu gospodarczego – nowe obciążenie ma chronić kraj przed utratą możliwości opodatkowania dochodów, które zostały osiągnięte na jego terenie przez podatników podlegających polskim przepisom prawnym. Pomysł ma zniechęcić przedsiębiorców do przenoszenia działalności do tzw. rajów podatkowych, jednak polski rząd planuje znacznie poszerzyć zakres obowiązywania prawa.

W naszym kraju podatkiem mają zostać obciążone także osoby fizyczne, które po prostu przeprowadzają się za granicę, a mieszkały w Polsce przez co najmniej 5 lat. Wysokość obciążenia ustalono na 3% przenoszonych aktywów lub 19%, w przypadku gdy przekroczą one wartość 4 milionów złotych. Przedsiębiorcy zasilą z kolei skarb państwa kwotą równą 19% wartości przedsiębiorstwa. Trudno przypuszczać, iż taki zabieg nie wpłynie negatywnie na ilość inwestycji zagranicznych w Polsce, jednak ten problem zdaje się być bagatelizowany.

Kolejną rzeczą, która dziwi jest pośpiech z jakim ustawodawca próbuje doprowadzić do wejścia w życie przepisów. Zgodnie z dyrektywą Rady UE zmiany powinny zostać wdrożone do 31 grudnia 2019r., zaś rząd pragnie, by nowy podatek obowiązywał już od 1 stycznia 2019 roku. Trudno nie odnieść wrażenia, iż unijne wytyczne zostały wykorzystane w celu zasilenia budżetu dodatkowymi środkami. Taka pazerność może być spowodowana żądaniami kolejnych grup zawodowych, które rozochocone buńczucznymi zapewnieniami rządu domagają się podwyżek. Stale rosnące obciążenia socjalne państwa również generują potrzebę doładowania budżetu ponadprogramowymi wpływami.

Samo założenie uszczelnienia systemu i identyfikacji podmiotów uchylających się od obowiązku podatkowego jest w gruncie rzeczy dobre i potrzebne, jednak niepokój mogą budzić ogromne różnice pomiędzy wytycznymi Brukseli, a polską interpretacją przepisów. W czasie gdy polska gospodarka jest w fazie wzrostu, umiejętnie korzystając ze sprzyjającej koniunktury, dodatkowe obciążenia fiskalne są niepotrzebne i mogą zahamować jej rozwój. Zniechęcanie zagranicznych inwestorów również nie leży w interesie ekonomii narodowej i może mieć poważne konsekwencje. Mało prawdopodobnym jest, iż wpływy do budżetu wynikające z egzekucji nowych przepisów zrównają się lub przewyższą potencjalną wartość utraconych inwestycji zagranicznych.

Ostateczny kształt nowego podatku nie jest jeszcze przesądzony, bowiem część jego założeń stoi w sprzeczności z prawem unijnym. Swoje stanowisko w sprawie zajął już Trybunał Sprawiedliwości UE, więc projekt ustawy musi być dostosowany do jego wytycznych. Miejmy nadzieję, iż przesadny zapał ustawodawcy zostanie skutecznie ostudzony literą prawa międzynarodowego.