VEX CORP, WINDYKATOR Z LUDZKĄ TWARZĄ

Wedle stereotypu, windykator to osoba, która niewiele różni się od bohatera filmu „Komornik”. Wbrew niemu, stara się nie tylko odzyskiwać pieniądze wierzycieli, ale również pomaga dłużnikom odmienić ich życie. O wyzwaniach, jakie stoją przed windykatorami mówi Markus Marcinkiewicz, prezes zarządu VEX Corp sp. z o.o.

Jednym z sztandarowych haseł Pana firmy jest: „Pozwól sobie pomóc”. W jaki sposób Państwo pomagają?

To trudny temat, pomagamy zadłużonym wyjść z problemów finansowych. Ta pomoc bywa naprawdę skuteczna, a korzyści z jej niesienia są obustronne. Dług jest sumowany i dzielony na wygodne raty. Niestety nie zawsze tak jest, czasem potrzebne są długie negocjacje z dłużnikiem, zanim pozwoli sobie pomóc. Nie każdy człowiek z którym mamy do czynienia rozumie swoją sytuację, nie każdy chce wyjść z długów.

Dlaczego tak się dzieje?

Kiedy człowiek wpadnie w pierwszą zaległość, to najczęściej są to drobnostki – jedna rata na 100 zł, jeden rachunek za kablówkę – nie zwraca się na to uwagi. Ale z czasem długi zaczynają się sumować i rosnąć i nagle budzimy się z długiem na kilkanaście tysięcy złotych. Wtedy właśnie zaczyna się obawa przed przyjściem komornika i wszystkimi tego konsekwencjami. Gorączkowo szuka się kredytów lub szybkich pożyczek z różnych źródeł. Dochodzi do etapu, że sięga się po pieniądze z firm, które pożyczają na  tzw. „lusterko”, czyli wystarczy udowodnić, że się oddycha, aby taką pożyczkę dostać – bardzo często w jednym dniu wysyła się wniosek do kilkudziesięciu firm. Obecnie w rejestrze firm pożyczkowych przy KNF zarejestrowanych jest obecnie ćwierć tysiąca podmiotów które mogą pożyczyć każdemu od 500 do 3000zł. Wystarczy założyć, że w każdej zawnioskujemy o 1000zł, pomnożyć to przez 250 i łatwo można policzyć w jakiej sumie człowiek może się w 14 dni dokapitalizować. Oczywiście potem trzeba to zapłacić, a kiedy 250 firmom trzeba oddać po 1000zł to robi się potężna suma. Kiedy przychodzi pierwszy windykator, który jest zwykłym człowiekiem i można się z nim porozumieć, ludzie reagują na dwa sposoby. Część dogaduje się i spłaca, a inni wiedzą, że wartość ich długu przekracza wartość majątku, który komornik mógłby zająć. W domu nie mają nic własnego, a świadczenia jakie otrzymują są tak niskie, że komornik może im zabrać tylko 50 czy 100 złotych. Wtedy następuje w człowieku przemiana, zaczyna się korupcja własnej świadomości, a ostatecznie przestaje bać się komornika. Dług jest tak wysoki, że praktycznie niespłacalny i dłużnik nie odczuwa presji, aby go spłacić. Po co ma zaciskać pasa, szukać pracy, oszczędzać skoro przetrwał już wizytę komornika, której porządnie nie odczuł – i to właśnie najcięższa część naszej pracy. Przekonać takie osoby, że życie z takim długiem, to nie życie i warto go spłacić, aby móc funkcjonować.

 

Co Pan sadzi o zmianach w legislacji? Czy zwiększą Państwa szanse ściągania długów?

Sytuacja w branży jest ciężka. Pieniądze z pożyczek łatwo zdobyć, jeszcze łatwiej ich nie oddawać. W Polsce jest około 250 firm, które zajmują się udzielaniem pożyczek. Z punktu widzenia ustawodawczego branża windykacyjna jest na skraju poważnego kryzysu. W związku ze zbliżającym się rokiem wyborczym jestem pewny, że będzie tylko gorzej, a wszelkie kontrowersje związane z firmami windykacyjnymi, związkami pracodawców i obligacjami firm windykacyjnych zostaną bezlitośnie wykorzystane przeciwko windykatorom. Jedną z najbardziej dotkliwych zmian, jest zmiana okresu ważności sądowego nakazu spłaty. W tym roku została skrócona z 10 do 6 lat i można ją przedłużyć tylko raz na kolejne 6 lat. Według mnie, niedługo windykator nie będzie miał żadnych narzędzi prawnych do zmotywowania dłużnika do spłaty długu. Jeśli chodzi o zmiany przepisów dotyczących przedawnień, najbardziej uderzą w firmy skupujące największe pakiety długów i fundusze sekurytyzacyjne. Do tej pory nie trzeba było się spieszyć z pozwem czy nakazem zapłaty, ponieważ to dłużnik musiał wnieść zarzut przedawnienia, aby powództwo zostało oddalone. To nie jest też tak, jak często mówią media, że zły windykator skupuje długi, a potem czeka dziesięć albo dwadzieścia lat, żeby na długu urosły odsetki. Przy obecnych stawkach odsetki z długu musiałyby rosnąć pięćdziesiąt lat, żeby osiągnąć niektóre wartości przytaczane w mediach. Trzymanie długu tyle lat jest bezsensowne, choćby dlatego, że nie wiadomo czy dłużnik będzie wtedy jeszcze żył, a obecne przepisy dotyczące dziedziczenia długów wykluczają pasywa jeśli nie ma aktywów. Przedawniony dług wierzyciel jak dotąd może wyłącznie na drodze pozasądowej, polubownej, próbować odzyskać. Jeśli dłużnik nie będzie miał w sobie uczciwości, czy moralnego poczucia spełnienia dobrego obyczaju oddania długu to przepisy umożliwią mu bezkarne i etyczne niepłacenie.

Co dla Pana znaczy słowo „etyka” w branży windykacyjnej?

Markus Marcinkiewicz – Prezes VEX Corp. Sp. z o.o.

Społeczeństwo ma wykreowany obraz windykatora, który etyką nie zawraca sobie głowy, bo nie da się jej wycenić. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta, Rzecznik Praw Obywatelskich i inne podobne instytucje edukują społeczeństwo, przez co rozumienie etyki się zmienia, z korzyścią dla konsumenta. Z kodeksem etyki jest tak, że powszechnie obowiązujące i zaakceptowane przez wszystkich zasady pisane były ponad dekadę temu i odbiegają od dzisiejszej rzeczywistości, mimo to windykatorzy muszą się do niej stosować, nawet jeśli dłużnik jest nagradzany przez Państwo, przesadną ochroną, gdy nie płaci swoich zobowiązań. To bardzo wygodne dla dłużników, ponieważ daje to większe pole manewru i nadużyć z ich strony, a nasz sposób interpretacji, czy nawet zdroworozsądkowy sposób interpretacji, pewnych przypadków różni się na przykład od interpretacji UOKiK-u. To prowadzi do konfliktów, kiedy dłużnik składa odwołanie i często wygrywa. Dużo o tym pisałem w swojej książce „Zawodowy Windykator”, a jeszcze więcej na ten temat piszę w mojej  nowej książce „Co z tą windykacją?”, która ukaże się pod koniec tego roku.

 

                                                                                                                                                     

                                                                                                                                              Dziękuje za rozmowę.

Markus Marcinkiewicz – prezes zarządu firmy VEX Corp Sp. z o.o. we Wrocławiu. Koordynuje zespół 27 zawodowych windykatorów i tracerów, który przeprowadził już pół miliona rozmów windykacyjnych. Z wykształcenia dziennikarz. Autor książki „Zawodowy windykator”, bestsellerowego poradnika dla osób specjalizujących się w negocjacjach. W marcu został uhonorowany tytułem „Osobowość Roku” w kategorii biznes, w plebiscycie organizowanym przez Gazetę Wrocławską. Jeden z prelegentów i partner merytoryczny panelu „Rynek Finansowy w Polsce”, podczas VI Polskiego Kongresu Przedsiębiorczości w Poznaniu (24-25 września 2018).

You May Also Like