Wiele kierunków rozwoju

Nowoczesny samorząd we współczesnych czasach nie może rozwijać się bez współpracy nauki z biznesem. O drodze rozwoju, potencjale inwestycyjnym i walorach turystycznych z wójtem Rząśni, Tomaszem Stolarczykiem, rozmawia Martyna Motylska.

 

Jakimi drogami rozwoju kieruje się gmina?

Wieloma jednocześnie. Rząśnia bardzo mocno skorzystała ze środków unijnych – tak naprawdę to był właśnie mocny impuls wpływający na jej rozwój. Swój udział w tym ma również Kopalnia Węgla Brunatnego „Bełchatów”, której część znajduje się od 2002 roku w gminie. Wszystkie projekty, które staramy się wykonać, są dedykowane przede wszystkim mieszkańcom – to projekty nastawione na to, aby uzyskać efekt skali. Przykładem są „słoneczne dachy gminy Rząśnia”, z których skorzystało 85 proc. mieszkańców – za 500 zł montowano kolektory na dachu, reszta była dofinansowana przez gminę i środki unijne. Projekt spowodował znaczny spadek emisji CO2 do środowiska, ale przede wszystkim duże oszczędności w budżecie indywidualnych gospodarstw.

 

Czy kontynuujecie Państwo ten kierunek działań?

W związku z tym projektem poszliśmy dalej i wprowadziliśmy kolejne, związane z montażem ogniw fotowoltaicznych, które gmina bardzo mocno dofinansowuje środkami własnymi. Oczywiście każdy mieszkaniec może z niego skorzystać – efekty są wymierne, koszty prowadzenia gospodarstwa znacznie się obniżą. W związku z tym, że gmina stale się rozwija i mamy coraz większy przyrost mieszkańców, uzupełniamy również projekt kolektorów słonecznych. Kolejny zakłada wymianę źródeł ciepła, którą gmina także dofinansowuje. Ten projekt wyjątkowo mnie cieszy, bo korzyść odnoszą nie tylko mieszkańcy, ale zmniejsza się również emisja CO2 przez co mamy czystsze powietrze. Współpracujemy z Politechniką Łódzką i wykorzystujemy innowacyjne rozwiązania, staramy się je sumiennie wdrażać w życie gminy, co skutkuje przede wszystkim ochroną środowiska, ale mieszkaniec również jest w stanie to odczuć w swoim budżecie.

 

Jednym z filarów finansowych gminy jest inwestor. Jak starać się ich przyciągać?

Ważne jest, aby patrzeć w przyszłość. Ze środków unijnych uzbroiliśmy strefę aktywizacji gospodarczej w Rząśni. Tam staramy się przyciągnąć przedsiębiorców, co nie jest łatwe, bo jesteśmy gminą wiejską. Mamy jednak już na swoim koncie małe sukcesy – uzbrojone 10 ha terenów inwestycyjnych, trzy podpisane umowy z przedsiębiorcami, którzy chcą u nas inwestować i tworzyć miejsca pracy.

 

Jak Pan wyobraża sobie Rząśnię za 10 lat?

Wspólnie z mieszkańcami planujemy co chcemy osiągnąć, co chcemy tu zobaczyć. Przykładem może być zwałowisko Kopalni Bełchatów, które powstaje i wyłącza z produkcji rolnej około 1000 ha ziemi. Robimy wszystko, aby ta góra nie była jedynie ładnym widokiem z zielenią, ale żeby tchnąć w nią życie. W chwili obecnej, dzięki kopalni mamy uformowany stok narciarski. Z kolei w planach mamy dalszą rozbudowę o tory, ścieżki biegowe i rowerowe. Mam nadzieję, że te marzenia przez najbliższe 10 lat się ziszczą i to będzie kolejny etap bardzo dynamicznego rozwoju gminy Rząśnia.

 

Czy w takim razie turystyka jest planem na przyszłość gminy?

Wiemy, że mamy kopalnie węgla brunatnego na swoim terenie, strefę aktywizacji gospodarczej – chcemy zatem połączyć przemysł właśnie z turystyką. Stąd hasło „gmina Rząśnia – gmina wielu barw”. Nie jest to łatwe, ale nie ustajemy w działaniach, aby te wszystkie elementy pozytywnie wpływały na rozwój Gminy Rząśnia.

 

Dziękuję za rozmowę.

You May Also Like