Trzeba chronić torfowiska

Na świecie i w Europie Centralnej istnieją nieliczne torfowiska, które utrzymują się w naturalnym stanie, bez ingerencji człowieka. Przykładem jest Dolina Rospudy, jedno z najlepiej zachowanych torfowisk alkalicznych w Europie Środkowej. Natomiast znacznie zmienia się stan siedlisk w przeszłości użytkowanych.

Klub Przyrodników podjął się ochrony torfowisk alkalicznych południowej i północnej Polski. To dwa projekty realizowane w ramach programu LIFE +. – W obu przypadkach staramy się zachęcić właścicieli i zarządców poszczególnych terenów do przywrócenia ekstensywnego ich użytkowania tam, gdzie jest ono potrzebne – wyjaśnia Robert Stańko, prezes Klubu Przyrodników. – Czasem starcza jednorazowe usuwanie nalotów drzew lub powtarzanie tej czynności przez kilka lat. W większości przypadków one po prostu potrzebują ekstensywnego użytkowania – dodaje.

Klub chce zachęcić wszystkich zarządców i użytkowników do takich działań. Mowa tu o przygotowaniu terenu (jeżeli był nieużytkowany przez kilka lub kilkanaście lat), usuwaniu nalotów drzew oraz jednorazowym wykoszeniu. Działalność można kontynuować w ramach programów środowiskowych, ponieważ siedliska mieszczą się w jednym z wariantów dopłat rolno-środowiskowych. – Sporządzamy odpowiednie dokumentacje przyrodnicze, niezbędne, aby rolnik mógł przystąpić do programu – informuje prezes.

Projekt poprzedzono krajowym programem ochrony torfowisk alkalicznych. Finansowano go z piątej osi programu Infrastruktura i Środowisko. W latach 2008-2012 realizujący zadanie przeprowadzili główną inwentaryzację środowisk alkalicznych i młak w całym kraju.

 – W jej trakcie stworzyliśmy dokumenty i opublikowaliśmy w formie książkowej pt. „Krajowy Program Ochrony Torfowisk Alkalicznych”. Naturalną konsekwencją, co raczej nie jest praktykowane w naszym kraju, było wdrożenie wszystkich działań, które zidentyfikowaliśmy jako potrzebne w trakcie inwentaryzacji. W międzyczasie okazało się, że dane, które otrzymaliśmy na temat występowania siedliska w Polsce, mocno odbiegały od stanu rzeczywistego – tłumaczy Robert Stańko.

Klub rozpoczął prace ochronne od obszaru Północnej Polski. Po 2 latach złożył wniosek o dofinansowanie w ramach programu LIFE+ na prowadzenie równoległego projektu – dotyczącego Polski południowej, a tak naprawdę centralnej. Poprawa ochrony torfowisk w Polsce południowej, dotyczy głównie rejonu Karpat i okolic Lublina. Wynika to z największej koncentracji siedliska w tych regionach naszego kraju.

Oprócz praktycznego wymiaru, w ramach projektu przewidziano dużą liczbę spotkań z instytucjami, czy też indywidualnymi właścicielami. Mają one na celu dotarcie i uświadomienie ludziom, że mają na swoim terenie cenne siedliska, które warto chronić. – Chcemy pokazać, jak to robić i jak możemy w tym pomóc – podsumowuje prezes Robert Stańko.

You May Also Like